Cape Coast – to będzie piękny dzień….

Rano budzi mnie szum oceanu i fal rozbijających się o skały. Delektując się widokiem plaży, czekamy na śniadanie. Po chwili do naszego stolika podchodzi mężczyzna, przedstawiający się za hotelowego kierowcę, pyta gdzie udajemy się po śniadaniu. Po chwili dogadujemy się na cenę za dojazd. Myślimy bosko- nie musimy szukać, targować się.

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ocean, niebo, plaża, na zewnątrz i przyroda  Obraz może zawierać: na zewnątrz

Kiedy widzę samochód, natychmiast uśmiech znika z twarzy… Zastanawiam się czy to „coś”jest w stanie ruszyć… nie mamy wyjścia. Wsiadamy….

Podjeżdżamy na stację zatankować gaz… Nasz spokojny dotychczas kierowca, zaczyna kłócić się z ludźmi ze stacji, wymachuje rękami… Zaczyna robić się nerwowo… W końcu wsiada do tego wehikułu czasu i ruszamy w drogę…
Nie, nie potrwała ona długo. Kiedy stoimy na światłach, podchodzi do Nas policjant. Wsiada do samochodu i każe zjechać na poboczę. Nasz kierowca jest już bardzo wściekły. Policjant prosi o prawo jazdy. Kierowca krzyczy, wymachuje rękami…
Do samochodu podbiegają inni taksówkarze…
Zaczyna robić się gorąco….
Postanawiamy opuścić wehikuł czasu i poczekać na rozwój sytuacji.
Kierowca histerycznie kłóci się z policjantem robi się ogromne zbiegowisko. Zaczynamy szukać innej taxówki na placu. Nie wiadomo skąd wpada nasz kierowca, tłumaczy, że możemy jechać, że nie ma problemu….
Jola decyduje się porozmawiać z policjantem o co chodzi. Policjant chyba sam w sumie już nic nie wie… kiedy rozwścieczony kierowca decyduje się pokazać prawo jazdy, policjant stwierdza: nie możecie jechać tym samochodem, nie nadaje się.

Wracamy na parking biegnie za nami szalony kierowca i krzyczy: idźcie, nie bierzcie taxi z tego placu. Szalony i inny taxówkarz zaczynają burzliwą dyskusję dochodzi nawet do przepychanek!
Jest już bardzo niebiezpieczne! Wykorzystujemy moment nie uwagi i uciekamy z placu.
Chcemy wziąć inną taxi, ale tu znów dwóch innych taxówkarzy, rywalizujących o klienta zaczyna się szarpać.
Widzimy taxi przy ulicy szybko w nią wsiadamy i mówimy : Kakum Park, go, go, go!
Udało się odjechać z tego szalonego miejsca. Ja nie wiem co to było😂Teraz wygląda śmiesznie, ale przez te 30 minut do śmiechu mi nie było😳
Istny cyrk: człowiek ze spokojnego w sekundę zamienia się w rozwścieczoną bestie, kłóci się z policjantem, policjant chyba sam nie ogarnia sytuacji, a na koniec dzięki kłótni „kumpli” z jednego parkingu nikt nie zarabia na całej sytuacji!

Dobrze to teraz szybko gdzie byłyśmy i co widziałyśmy.
Park Kakum -To taka dżungla, las, który nigdy nie był ścinany. Idziemy jakieś 10 minut i oglądamy las z jednej perspektywy. Dochodzimy do wiszących kładek, by z 40 metrów oglądać las z drugiej perspektywy. Widok jak to widok lasu, samą atrakcją są wcześniej wspomniane kładki. Ciekawe doświadczenie, nie polecam na kaca😂

Obraz może zawierać: 1 osoba, na zewnątrz, zbliżenie i przyroda

Cape Coast, do którego przyjechałyśmy znane z bardzo smutnej i trudnej historii. To tu na skale, przy samym oceanie ujrzymy zamek, z którego wywieziono największą liczbę niewolników.

Co dalej ze mną?
Dalej Polska na miesiąc. W listopadzie powrót do Azji na dwa miesiące! Już przebieram nogami, już nie mogę się doczekać!

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, niebo, chmura i na zewnątrz

1 thought on “Cape Coast – to będzie piękny dzień….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *