La Forchetta D’Oro – pysznie jedzenie, wspaniali ludzie czyli o mojej ulubionej restauracji w Rzymie!

Miała być Florencja a jest Rzym- no i fajno!
Rzym to jedno z niewielu dużych miast, które uwielbiam. Pierwszy raz byłam na początku grudnia w 2017 roku i Rzym skradł moje serce. Dziś jestem po raz drugi i moje serce znów zabiło szybciej!!!

Zdecydowanie na zwiedzanie Rzymu polecam chłodniejsze miesiące. Dziś żar lał się z nieba, ale chętnych do zwiedzania nie brakuje, tłumy turystów dosłownie wszędzie. Tak czy inaczej Rzym nie stracił na uroku. Pewnie zapytacie No dobra była raz i po co drugi jedzie tu 3 godziny zamiast leżeć sobie na plaży w Sorento.

Miałam taki plan, że chciałam jeszcze raz zobaczyć pewnie miejsca. Tak też dziś się stało. Pierwsze co zrobiłam to odwiedziłam moją ulubioną restaurację La Forchetta D’Oro miesząca się na Via San Martino ai Monti 40. Właściciel już w grudniu oczarował Nas swoją gościnnością!

Zdjęcie użytkownika Podróż Nienażarty.

Wchodzę do środka 13.30 póki co jestem sama (wiadomo nie trwa to długo), zaczynam, krótką rozmowę z właścicielem, który mówi: A Ty już byłaś u mnie, chyba tu siedziałaś?”
Zaczynam się śmiać i mówię nawet dwa razy! Zamawiam danie główne. Kiedy oczekuję na posiłek otrzymuję bruschetta a następnie caprese. Na mój stół od razu wędruje również woda. Zamówiłam kieliszek wina stołowego, ale kto tu się bawi w kieliszki?! Od razu dostaję karafkę! W między czasie do restauracji wchodź grupa Polaków. Spokojnie wybierają dania, w między czasie wtrącam się w ich pytania do właściciela i tłumaczę jakieś pozycje. Szef uśmiecha się od ucha do ucha! Za chwilę na mój stół przynosi lampkę czerwonego,zimnego, pół słodkiego, gazowanego wina i mówi: „Musisz tego spróbować.” Co zrobisz jak nic nie zrobisz?! Na zdrowie! Oczywiście było zacne trochę jak porto ale chyba lepsze!

Zdjęcie użytkownika Podróż Nienażarty. Zdjęcie użytkownika Podróż Nienażarty.

W końcu przychodzi moje ravioli z sosem orzechowym, jak zawsze w punkt!
Z ledwością poradziłam tą porcję🤦‍♀️
Wyjść bez deseru?! Absolutnie! Na stół wjeżdża tiramisu i limoncello😍
Myślałam, że umrę z przejedzenia. W restauracji spędziłam 2 godziny. Najadłam się tak, że nawet lodów już nie dałam rady😐 Wiecie ile zapłaciłam?! 10 euro!!!
Żadnego coperto, nikt nie liczy za żadne przystawki, ani za deser.

Zdjęcie użytkownika Podróż Nienażarty. Zdjęcie użytkownika Podróż Nienażarty.

To moja trzecia wizyta w tym miejscu dwie poprzednie wyglądały bardzo podobnie.
Mnóstwo pysznego jedzenia, rodzinna atmosfera, wspaniali ludzie i to coś co sprawia, że chcesz tam wracać!
Gorąco polecam to miejsce, jestem przekonana, że nikt się nie zawiedzie!
A ja pewnie wrócę tam kolejny raz.
Później oczywiście biegałam jak oszalała po mieście! Co widziałam i gdzie byłam w kolejnym poście! Ten post pozostaje tylko o miłości do jedzenia i do ludzi, którzy potrafią prowadzić tak wymagający biznes z sercem.

Zdjęcie użytkownika Podróż Nienażarty.

1 thought on “La Forchetta D’Oro – pysznie jedzenie, wspaniali ludzie czyli o mojej ulubionej restauracji w Rzymie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *